Podsumowanie!

Witam, jeżeli trafiłaś/łeś tutaj przez platformę blogspot.com to na pewno mnie już znasz. Znasz moją historię i dlaczego bloguję. Jeżeli jesteś tutaj całkiem nowy, witam Cię serdecznie i zapraszam do śledzenia moich losów!

Dla wtajemniczenia dodam, że poprzedni blog katarynkowy.blogspot.com zostaje automatycznie usunięty. Z potrzeby rozwoju i większego zaangażowania w sfery blogowe postanowiłam przenieść się tutaj.

Właśnie weszliśmy w nowy rok. Nieskrycie przyznam, że miniony Sylwester był jedyny w swoim rodzaju. Spędziłam go ze swoim przyszłym mężem, synem i psem. Bez fajerwerków, hucznej zabawy, głośnej muzyki. Za to w szampańskim nastroju. Życzenia w końcu nabrały głębszego znaczenia, płynęły prosto z serca. Szampan smakował inaczej a każda minuta wydawała się dłuższa od poprzedniej.

Nie będę też słodzić, że macierzyństwo od początku było dla mnie zwieńczeniem i wisienką na torcie mojego dotychczasowego życia. Ciągłe niewyspanie daje o sobie znać a coraz to nowe problemy brzuszkowe mojego maleństwa powodują, że frustracja czasami sięga zenitu! 😉 Dałam też spokój Świętemu Mikołajowi. Podarował mi najlepszy prezent więc w tym roku mu odpuściłam;)

Podsumowując miniony rok, dochodzę do wniosku, że jestem szczęśliwa! Przez 9 miesięcy kształtowało się pod moim sercem nowe życie, na które codziennie patrzę ze zdumieniem! Z Tatą Antka zaliczyliśmy partnerski przełom i postanowiliśmy się zaręczyć! To dopiero było zaskoczenie…;) Niestety nie obyło się bez kwasów, smutków, rozstań… No cóż trudno byłoby żyć w hermetycznie polukrowanym opakowaniu i doświadczać tylko i wyłącznie cukrowo- pudrowej miłości…

W tym roku zdecydowałam, że nie będę robić żadnej listy z serii “postanowienia noworoczne”. W zeszłym roku było tego za dużo i żadne z postanowień nie zostało zrealizowane, ehhhh…

W myśl powiedzenia „co za dużo to nie zdrowo”, kończę i zapraszam do czytania, oglądania i komentowania!

collage114t

collage45

Tymczasem pozdrawiam!

Reklamy